co ciało by chciało?

with Brak komentarzy

Wrześniowa beztroska była akaś taka… głęboka. Pięknie było pobyć ze sobą w ten ostatni dzień lata i ostatni przyjemnie ciepły dzień. Ten niespodziewany, ale na pewno nieprzypadkowy pokazał, że wszystko, co najważniejsze, jest na wyciągnięcie ręki. Podsumuję ten czas słowami jednej z uczestnczek:

„Weekned się zbliża a moje serducho wyrywa się do Betroski. To był piękny i dobry czas dla Kobiet , dla Nas, które podarowały sobie 7 godzin bycia ze Sobą Razem i w jakimś stopniu samotnie, tylko ze sobą. Motto, które ze mną wyjechało towarzyszy mi każdego dnia. Znałam je przecież a mogło dotrzeć i „urodzić” się na nowo właśnie w Bestrosce . Dziękuję Ci Iza raz jeszcze za to co tworzysz , za Bestroskę , za Windę , za atmosferę w tych miejscach, którą otacza aura , dobra energia i moc.”

Cieszę się, bo i tym razem towarzyszyły nam anioły z pracowni Atelier 43 Joanny Chomiuk, sery z Koziołkowa w Holendrach, naturalne świece sojowe El beso robione przez Ewę Ceterę. Poczęstunek przygotowała Justyna Pióro, a przepiękne zdjęcia (do obejrzenia na fb) robiła Irena Erhardt z Projekt Wianki.

O tajemnicach ciała i jak pomagać mu radzić sobie ze stresem opowiadął nam Dorota Drogosz z agroturystyki Siostry Dwie w Sadkowie.

Nowością do smakowania były fenomenalne oleje zimnotłoczone – czyli Oleje z doliny – w wielu odmianach robione przez Magdalenę Dwornikowską.

Wszystkie wyżej wymienione to wyjątkowe generatory beztroski. Dziękuję.